Nigel Slater jest  jednym z dwóch – obok Yotama Ottolenghiego – moich ulubionych kulinarnych guru.  Szczególnie do mnie przemawia jego upodobanie do kwitnących drzew, japońskiego minimalizmu   i –  bardzo przepraszam za wyrażenie tak często nadużywane zarówno  w pisaniu o winie, jak i o modzie i sztuce – ,,szlachetnej prostoty” w łączeniu smaków, wymyślaniu dań oraz przepisów.  ,,Zielona uczta. Wiosna, lato”, która właśnie ukazała się po polsku nakładem Wydawnictwa FILO, jest kwintesencją tego stylu: prezentuje  przepisy na bardzo nieskomplikowane, lekkie, orzeźwiające, ,,subtelnie pożywiające” czy często  wręcz harmonizujące  wiosenno-letnie dania. Tak się składa, że są to dania wyłącznie wegetariańskie.  Jak pisze sam Slater ,,nie jestem wegetarianinem (najważniejsze, żeby jedzenie było pyszne, nie trzymam się kurczowo żadnych dietetycznych reguł), a mimo to przez większość tygodnia na moim talerzu nie gości mięso ani ryba. Nie wydaje mi się, żeby to była świadoma decyzja. Po prostu tak się w ostatnich latach układa. Wiem też, że nie jestem w tym osamotniony”. U mnie podobnie się układa, dlatego ta książka jest  dla mnie szczególnie cenna.  I jeszcze w rolach głównych w składających się na nią przepisach występują właściwie wszystkie moje ulubione warzywa: pomidory, bakłażany, cukinie, papryki, szparagi, bób, zielony groszek, młode ziemniaki. A także niewegańskie dodatki, bez których nie wyobrażam sobie gotowania takie jak parmezan, śmietana, masło, feta, kozi ser czy wreszcie jajka.

Prostota przepisów  Slatera nie sprowadza się tylko do tego, że składają się z   kilku składników,  równie ważne jest to,  że nie wymagają one długiego przygotowania. Można je zwykle ugotować w 10-15 minut.  Na razie wypróbowałam ,,Bakłażan, miód , owczy sen” i ,,Fenkuł, cebula jajka” – oba bardzo proste i zarazem wyrafinowane.

Niezwykle przydatne, zwłaszcza w trudnych czasach.

Warto zwrócić  też uwagę na bardzo przemawiające do wyobraźni, kojące, bardzo oszczędne, niemalże w stylu haiku, podtytuły przepisów :, ,Lekki lunch. Pierwsza oznaka wiosny”,  ,,Rozgrzewające przyprawy. Zimny sos”, ,,Miska parującego ryżu. Chrupiące, kwaskowate warzywa”…  Piękne.

[Nigel Slater, Zielona uczta. Wiosna, lato, przeł. K. Skarżyńska, Wydawnictwo FILO 2020]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s